Wysłany: 25 Wrzesień 08, 12:12 Chyba nie wylece w powietrze....???
Ostatnio jak zapaliłem silnik poczułem że śmierdzi gazem wiec otworzyłem maske i tu niemiła niespodzianka przewód ma dziurę.
I teraz pytanie mogę tak jeździć czy muszę niezwłocznie wymienić przewód.
A tu zdjęcie o jaki przewód dokładnie mi chodzi
kolego nieobraz sie ale pozdrow odemnie partaczy co ci gaz robili.
Ta guma za przeplywomierzem musiala strzelic,samo zdeformowanie jej przez zalozony antybum za przeplywką i nie przerobienie dolotu tak aby ta guma byla poprowadzona prawidlowo swiadczy o fuszerce. Ta guma nie ma prawa byc tak polamana,posciskana i zdeformowana.
Na początek sciągnij gume i sprobuj ją polatac(np.tasmą termokurczliwą) ale to nie jest rozwiązanie !! Kup najlepiej nową(nieduze koszta) i pokombinuj.Albo ją sam na koncach troche skruc albo przesun przeplywke i filtr troche do przodu(ale tu sie zacznie rzezbienie)
Bmw są bardzo wrazliwe na lewe powietrze ,a i gaz niebedzie tak palil jak nalezy jak tego niezrobisz.
Ja mam zrobione tak: płaskownik przykręcony w standardowe dziury od filtra i 2 kolejne przesunięte do przodu około 2-3 cm ( trzeba wymierzyć ). Rura od filtra powietrza wejdzie spokojnie w klapkę od lampy. Wygląda prawidłowo Oczywiście też poprawiałem po gazownikach ;]
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum