Pyton
Mój samochód:: BMW 330CI Coupe
Wiek: 26 Dołączył: 21 Kwi 2007 Posty: 38 Skąd: Toruń/Lipno
Wysłany: 4 Maj 08, 23:28 Pytanie do znawców malowania autek
Witam
Mam takie pytanie - szukam dla siebie nowego autka no ale chcialbym miec rzadziej spotykany kolor i nie wiem czy uda mi sie kupic auto z danym rocznikiem i danym oryginalnym kolorkiem.
Moje pytanie jest takie czy takie przemalowane autko innym kolorem jest duzo mniej wytrzymale lakierniczo na wszelkie obtarcia, uderzenia kamyczkow, slonce, snieg, deszcz, mroz itp niz lakier oryginalnie polozony w fabryce kiedy produkowali autko.
Czy oplaca sie kupowac auto i wydawac 2,3 tysiaki na przemalowanie calego zeby miec wymarzony kolor jesli nie moge kupic oryginalnie w takim?
Z gory dzieki za odp Pozdrawiam
zależy od lakiernika i warunków w jakich auto będzie malowane ale opłaca sie . jeśli znajdziesz dobrego lakiernika i przyłoży sie do roboty to będziesz miał to czego chciałeś.
Wysłany: 5 Maj 08, 23:01 Re: Pytanie do znawców malowania autek
nie, nie opłaca się... bo porządne pomalowanie auta to wybebeszenie z niego wszystkiego...
poza tym nie nie opłaca się, bo zrobisz cacy, a ślepy dziadzio w słoikach na oczach jak stępień z 13 posterunku przy***** jak gdyby nigdy nic w bok auta i załatwi drzwi, błotnik, zderzak... i się tyle nacieszysz co i ja nowym ładnym lakierem
_________________ ...::: devil inside :::...
Potrzebujesz ulotki ? Katalogu? Strony www ? Wizytówki ? - Pisz śmiało na priv lub GG.
Pyton
Mój samochód:: BMW 330CI Coupe
Wiek: 26 Dołączył: 21 Kwi 2007 Posty: 38 Skąd: Toruń/Lipno
Osobiście jestem przeciwnikiem... raz pomalowałem całe, samochód pozostał w rodzinie i do dzisiaj jestem niezadowolony. Poza tym malowane auta, wzbudzają podejrzenia przy odsprzedaży i z reguły mają mniejszą wartość.
Pyton, facet który malował samochód nie powycinał szyb, tylko je poobklejał... w kilku miejscach farba odprysła
plus dwa miliony pierdół takich jak:
uszkodzony siłownik podnoszenia maski;
uszkodzona stacyjka (nie wiem co Oni z nią robili);
w duch miejscach jaśniejszy odcień lakieru (jaśniejsze plamki);
odstające listwy;
totalnie wyładowany akumulator (musiałem zmienić na nowy)...
itp
po malowaniu auto trzy razy stało na poprawkach
koszt malowania, razem z komorą silnika to 2200zł
wcześniej pytałem się o dobrego lakiernika i ten do którego oddałem, wydawał się być dobrym "fachowcem"...
tazunio to nie był fachowiec tylko popierdułka. Jeśli zmieniasz kolor auta(rozbieranie wszystkiego jest konieczne) i robią to normalni ludzie,na dobrych materiałach to na pewno za 2200zł nie zrobiliby tego. U mnie w warsztacie zmiana koloru na dużym aucie(mercedes E klasa-okular,uadi A8) na materiałach dobrych,ale nie najlepszych kosztuje ok.5tyś.zł. Trzeba policzyć oprócz materiałów,prąd,wodę,ropę do kabiny,rozbieranie i składanie auta i wiele innych. Wtedy nawet jak coś uszkodzisz przy demontażu to kupujesz nowe i zakładasz gościowi nówkę. Co do wytrzymałości powłoki to są takie lakiery,które są twardsze od fabrycznych,ale są drogie i niewiele warsztatów się na nie decyduje(klient zawsze chce jak najtaniej). Jeśli już zdecydujesz się na malowanie całego autka to unikaj mycia go na myjni,to bardzo niszczy lakier,nacieraj co jakiś czas(np.co miesiąc lub dwa) jakimś mleczkiem,a długo będziesz się cieszył błyszczącym lakierem.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum