Wysłany: 25 Sierpień 09, 18:41 Przekret ze az boli...
Po pierwsze to jezeli wpisalem do nie tego dzialu co trzeba to z gory przepraszam, w takim przypadku to niech po prostu admin przerzuci do tego dzialu ktory uwaza za odpowiedni. Ale pomyslalem, ze skoro jest to bezposrednio zwiazane z kradzieza to tutaj bedzie ok.
Krotko i na temat. Kuzyn kupil bmw 2005 320d za 65 tysiecy. Wszystko super, samochod sprawowal sie cudnie. Po 8 miesiacach (czyli dokladnie dzisiaj rano) po biurem czekala juz grupa policjantow (byl to samochod zarejestrowany na firme). Okazalo sie, ze samochod zostal skradziony we Wloszech, i legalnie zarejestrowany tutaj w kraju, w Poznaniu. Zastanawiam sie tylko, jakim cholernym cudem samochod jumany zagranica, zostaje legalnie zarejestrowany u nas w kraju, bez zadnych kombinacji z numerami ani nic. Ktos w urzedzie kreci czy jak? Czy ktos slyszal o takim przypadku? Jakies wyjscie jest? Zalozenie takiej sprawy kosztuje okolo 5 tysiecy. Sprawa trwa 2 lata, pozniej jezeli kuzyn wygra (pisze jezeli, poniewaz w naszym dziurawym prawie wszystko jest mozliwe..), to jeszcze kwestia czy osoba od ktorego zostala zakupiona fura bedzie wyplacalna? No i 65000 poszlo sie rypac. Jakos to wszystko dla mnie chore..
To tak o jako przestroga dla innych. Tak apropos, gliniarze mowili, zeby uwazac na fury z Wloch. Duzo przekretow z tamtych stron..
65k to nie jeden banknocik z władkiem, ani dwa ani 10 - więc myślę, że jest o co walczyć...
teraz kwestia czy machnąć ręką na sporo sianka czy zaryzykować nawet nie 1/10 tego co już stracił a spróbować odzyskać całość lub chociaż znaczną część tego...
myślę, że nie ma za bardzo co główkować, bo nikt z nas (chyba) prawnikiem nie jest - więc najlepiej pójść do takiego, jasno przedstawić fakty i poradzić się kogoś kompetentnego i obytego w tych sprawach...
Słup czyli typ który za przykładowy tysiąc złotych weźmie furę na siebie , może to być menel z dzielnicy , bezdomny z meldunkiem , po prostu ktoś kto posiada dokumenty potrzebne do zarejestrowania auta na siebie i ma też wszystko w d**** .
Poważnie wątpię aby kuzyn odzyskał pieniądze za auto , ma szczęście że kupił zarejestrowane auto bo gdyby szedł na jakieś układy ze sprzedającym lub sprowadzającym auto i sam by poszedł zarejestrować mógł by pewnie dostać jakieś oskarżenie bo nikogo to nie będzie interesować że udało mu się bez problemów zarejestrować w urzędzie kradzione auto ...
Brat prowadzi kancelarię prawną jak chcesz to napisz na PW podam ci numer może coś pomoże ...
_________________
Ostatnio zmieniony przez Lucius 25 Sierpień 09, 21:53, w całości zmieniany 1 raz
A tu jeszcze lepszy przekręt bo zrobiony przez prokuraturę :
http://wiadomosci.gazeta....Iwanowicza.html
Czasem wydaje mi się że życie w Polsce toczy się po drugiej stronie lustra !
A tu jeszcze lepszy przekręt bo zrobiony przez prokuraturę :
http://wiadomosci.gazeta....Iwanowicza.html
Czasem wydaje mi się że życie w Polsce toczy się po drugiej stronie lustra !
Po prostu w lbie sie nie miesci. To jak z jakiegos filmu....
Znam takiego jednego handlarzyka, robi takie akcje że bierze od kogoś auto z połówką umowy(czyli wpisany tylko sprzedający i oczywiście bez ceny) jak znajdzie kupca to dopisują drugą część, czyli kupującego i cenę. Nigdy nie ma nic wspólnego ze sprzedażą tych samochodów, bo przecież nigdzie nie widnieje w żadnych papierach. To dopiero cwaniaczek, nawet jak coś jest nie tak z furą to on ma to w d****, bo jak mu udowodnią, że to on sprzedał to auto? Najgorsze jest to że Polacy ciągle chcą kupować auta u takich ludzi, do tego z cofniętymi licznikami, bo przecież 300tyś.km to dużo i lepiej mieć 160tysi w 20letnim aucie.
Mój samochód:: BMW:był Compact E36 316i. Jest sedan E36 320i
Wiek: 26 Dołączył: 26 Sie 2007 Posty: 206 Skąd: Wrocław
Wysłany: 17 Wrzesień 09, 09:25
Zagladnolem dzisiaj na ten temat i powiem ,tylko tyle ze jestem w szoku auta skradzionego w UE czy nawet poza nia nie powinno dac sie "normalnie" zarejstrowac w kraju ,przeciez sa odpowiednie rejestry aut skradzionych. Takze pewnie zarejstrowali auto tam gdzie mieli "uklad" i sprzedali jako bardziej wiarygodne a numer z mercedesem swiadczy o totalnej kompromitacji prokuratury i policji.
_________________ Części z demontażu BMW E36 sedan 316i, 318i
tel. 669-338-599.
Mój samochód:: BMW E36 CABRIO 1.8i
Dołączył: 18 Mar 2009 Posty: 275 Skąd: Wrocław
Wysłany: 17 Wrzesień 09, 14:54
" Najgorsze jest to że Polacy ciągle chcą kupować auta u takich ludzi, do tego z cofniętymi licznikami, bo przecież 300tyś.km to dużo i lepiej mieć 160tysi w 20letnim aucie."
w pelni popieram, za kazdym razem to przezywalem....e34 525ix 270 tys najechane na full wypasie, a koles do mnie mowi ze za duzo ma najechane i ze w tej cenie to zarejestrowane i ponizej 200tys.....ludzie starzy, a nadal w bajki wierza...
_________________ było E 36 320 coupe...E36 325 coupe automat, E 34 525iX, E34 525td, E36 CABRIO.....szukam dobrego BMW 3er
Znam takiego jednego handlarzyka, robi takie akcje że bierze od kogoś auto z połówką umowy(czyli wpisany tylko sprzedający i oczywiście bez ceny) jak znajdzie kupca to dopisują drugą część, czyli kupującego i cenę. Nigdy nie ma nic wspólnego ze sprzedażą tych samochodów, bo przecież nigdzie nie widnieje w żadnych papierach. To dopiero cwaniaczek, nawet jak coś jest nie tak z furą to on ma to w d****, bo jak mu udowodnią, że to on sprzedał to auto? Najgorsze jest to że Polacy ciągle chcą kupować auta u takich ludzi, do tego z cofniętymi licznikami, bo przecież 300tyś.km to dużo i lepiej mieć 160tysi w 20letnim aucie.
Patryk nie dziw się że tak robią przykład idzie z samej góry jak ludzie widzą co władza wyprawia to robią tak samo tyle że na mniejszą skale wielu handlarzy tak robi z umowami ale jest możliwość ich udupić bo to oni kupili to auto w niemczech czy gdzie indziej i będą widnieli na umowie z niemcem np. a wkraju wszyscy wiedzą o tych praktykach włącznie z policją
Czyli co zroibic, żeby nie dać się naciąć? Numery pojazdu podać przed kupnem na Milicję, i poprosić o sprawdzenie, czy aby auto nie jest kradzione?
Rozczaruje Cię , nic nie możesz zrobić , kilka dni temu był materiał w "TURBO KAMERA" , poruszyli tam właśnie problem zarejestrowanych aut które okazują się po jakimś czasie kradzione ! Te przypadki to auta po leasingu w Niemczech lub Włoszech , firma która z jakiegoś powodu nie ma zamiaru dalej płacić leasingu sprzedaje auto handlarzowi ponieważ w dowodzie nie ma najczęściej żadnego wpisu o własności faktycznej (u nas właścicielem w dowodzie jest leasingodawca ) , auto sprzedawane jest do polszy i zostaje bez problemów zarejestrowane w urzędzie komunikacji ponieważ NIGDZIE !!! nie figuruje jako kradzione , po kilku miesiącach leasingodawca nie stwierdzając wpłat za auto od leasingobiorcy zgłasza się po auto a po stwierdzeniu nadużycia droga do zlokalizowania przez policje zarejestrowanego przecież auta jest krótka ... Tracisz furę i koniec ...
Zasadniczo im starsze i tańsze auto tym mniejsze szanse że wpierniczysz się w takie G... !
Czyli co zroibic, żeby nie dać się naciąć? Numery pojazdu podać przed kupnem na Milicję, i poprosić o sprawdzenie, czy aby auto nie jest kradzione?
Rozczaruje Cię , nic nie możesz zrobić , kilka dni temu był materiał w "TURBO KAMERA" , poruszyli tam właśnie problem zarejestrowanych aut które okazują się po jakimś czasie kradzione ! Te przypadki to auta po leasingu w Niemczech lub Włoszech , firma która z jakiegoś powodu nie ma zamiaru dalej płacić leasingu sprzedaje auto handlarzowi ponieważ w dowodzie nie ma najczęściej żadnego wpisu o własności faktycznej (u nas właścicielem w dowodzie jest leasingodawca ) , auto sprzedawane jest do polszy i zostaje bez problemów zarejestrowane w urzędzie komunikacji ponieważ NIGDZIE !!! nie figuruje jako kradzione , po kilku miesiącach leasingodawca nie stwierdzając wpłat za auto od leasingobiorcy zgłasza się po auto a po stwierdzeniu nadużycia droga do zlokalizowania przez policje zarejestrowanego przecież auta jest krótka ... Tracisz furę i koniec ...
Zasadniczo im starsze i tańsze auto tym mniejsze szanse że wpierniczysz się w takie G... !
Jest dokładnie jak pisze Lucius też oglądałem ten odcinek Turbo Kamery. Auto jest czyste do momentu upomnienia się o niego przez Bank Potem już tylko pozostaje zapłakać nad wydaną kasą na kradzione za granica auto
Tu Cie rozczaruje, bo kupujac auto od turka z autohandlu poprostu daje kase, odbieram auto i papiery, a umowe pisze sam, "na droge" dla policji na siebie, a po sprzedazy na klienta. A wiec turek nawet nie zna moich danych. Nie wiem jak to funkcjonuje, ale tak to sie odbywa. Ostatnio kupilem od prywatnego i spisalismy jedna umowe tylko dla mnie, a on zadnej umowy nie potrzebowal, rowniez nie zna moich danych. Z tego wynika, ze nawet gdyby ktos go zapytal komu sprzedal, to wie tylko, ze Polakowi.
Ostatnio zmieniony przez Importer 14 Październik 09, 20:00, w całości zmieniany 1 raz
Tak jak mówisz Importer, ja też tak robiłem tylko umowa na drogę pisana na nodze, a później klient "mój" sam sobie napisze- dawałem mu blankiet umowy niemieckiej i na tym sie kończyło moje zadanie.
Nie mam pojęcia jak to w niemczech wygląda głębiej - sprawy urzędowe, kto komu za ile i kiedy?
Ale dla mnie ważne zawsze było dobra fura za dobrą kase z kpl papierów i już.
A teraz to juz wolna amerykanka samochody w niemieczech.
Te z "recyklingu" całe bez papierów- na chodzie, numery nie niszczone.
Płacisz za fure, dostajesz kluczyki, wjazd na lawete i kierunek polska.
A samochód dostaje swoje drugie życie z "nowymi" numerami i papierami (kupiona buda za ok 800zł zarejestrowana oczywiście), spawanie i ok 2,500- 3000 zarobek, na samochodzie ok 10lat.
Biznes is biznes
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum