Maxbimmer BMW Klub Wrocław Maxbimmer BMW Klub - Forum
Samochody BMW serii 1, serii 2, serii 3, serii 5,serii 6 serii 7 e-30 e-36 e-46 e90 x-3 x-5 z-3 z-4 i inne...

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  Regulamin forumRegulamin  GrupyGrupy  StatystykiStatystyki
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumGaleria BMW  Chat

Uwaga! To stara wersja forum.
Działa w trybie tylko do odczytu.
Na nowe forum zapraszamy tutaj:
Forum BMW


Poprzedni temat :: Następny temat
Dłowcipy......
Autor Wiadomość
Bob 

Mój samochód:: Passat B5 TDI
Wiek: 24
Dołączył: 17 Paź 2005
Posty: 852
Skąd: West Yorkshire
Wysłany: 8 Listopad 05, 23:07   

kawał Goglina z tym Pitbullem jest MISTRZOWSKI!!!! :lol: :lol:

sorry za SPAM ale nie mogłem sie powstrzymac zeby wyrazić swoja opinie :wink:
_________________
148.5KM/313.5nM powered by DYNOSOFT
 
 
Goglin 
Przyjaciel Klubu
Freunde am Fahren


Mój samochód:: e36 m42b18 coupe
Wiek: 26
Dołączył: 22 Paź 2005
Posty: 161
Skąd: DOA
Wysłany: 10 Listopad 05, 00:40   

Bob napisał/a:
kawał Goglina z tym Pitbullem jest MISTRZOWSKI!!!!


Dzieki za pochlebna opinie jestem zadowolony ze komus spodobal sie zamieszczony prze mnie kawal :mrgreen:

Pozdro
_________________
BMW Freunde am Fahren
 
 
 
Goglin 
Przyjaciel Klubu
Freunde am Fahren


Mój samochód:: e36 m42b18 coupe
Wiek: 26
Dołączył: 22 Paź 2005
Posty: 161
Skąd: DOA
Wysłany: 10 Listopad 05, 00:42   

>Kobitka poszła do dentysty. Leży na fotelu. W ustach gaziki, facio
>dłubie jej w zębach. Krew się leje, pot i łzy. Nagle - telefon. Dzwoni
>i dzwoni. Kobitka bezradna - nie może odebrać. Dentysta w końcu się
>zlitował. Bierze komórkę:
>- Halo... Kto mówi?
>- Jak kto, kto mówi?! MĄŻ!
>- Aaaa... Mąż... OK., zaraz kończymy. Żona tylko wypluje i natychmiast
>oddzwoni.
_________________
BMW Freunde am Fahren
 
 
 
maltarn 
Przyjaciel Klubu
... młody ...


Mój samochód:: będzie to BMW
Wiek: 20
Dołączył: 13 Paź 2005
Posty: 1308
Skąd: Jelcz-Laskowice
Wysłany: 21 Listopad 05, 19:33   

Jadą Bułka i Paliwko pociągiem rozmawiają sobie i w pewnym momencie Bułka mówi:
- Wiesz co Paliwko, ja o tobie ułozyłem taki wierszyk. Ale nie wiem czy mogę powiedzieć, bo krótko sie znamy.
- Proszę, niech pan mówi.
- Ale nie wiem, bo to tak nie wypada...
- Ale ja mam duże poczucie humoru, ja się nie obrażę.
- No dobrze: Hej Paliwko skocz po piwko.
No to Paliwko sie zaśmiało, ale za bardzo mu się to nie podobało. Po chwili mówi:
- Wie pan co, ja o panu też ułozyłem wierszyk. Moge powiedzieć?
- Tak, śmiało. Ja o panu, pan o mnie.
- No dobrze: Bułka, Bułka ty ch*ju!
_________________
"Wygrywa nie ten, kto ostatni zaczyna hamowac, tylko ten kto pierwszy zaczyna przyspieszac" Tomasz Sikora
 
 
 
maltarn 
Przyjaciel Klubu
... młody ...


Mój samochód:: będzie to BMW
Wiek: 20
Dołączył: 13 Paź 2005
Posty: 1308
Skąd: Jelcz-Laskowice
Wysłany: 21 Listopad 05, 19:34   

dziennikarka przeprowadza wywiad na silowni z miesniakiem, który na
wszystkie jej pytania odpowiada:
- yyyyyyy
- yyyhy
- no
- eeee...
w koncu zdenerwowana mloda dziennikarka mówi:
- dobrze, to jeszcze ostatnie, krótkie pytanie - po co panu glowa?
a miesniak:
- jem niom....
_________________
"Wygrywa nie ten, kto ostatni zaczyna hamowac, tylko ten kto pierwszy zaczyna przyspieszac" Tomasz Sikora
 
 
 
maltarn 
Przyjaciel Klubu
... młody ...


Mój samochód:: będzie to BMW
Wiek: 20
Dołączył: 13 Paź 2005
Posty: 1308
Skąd: Jelcz-Laskowice
Wysłany: 21 Listopad 05, 19:34   

Wchodzi kościelny do kościoła na godzinę przed sumą i widzi jakąś
kobiecinę,
która klęczy przed figurą i się modli.
Przygotowawszy kościół do mszy, poszedł do zakrystii.
Po mszy pogasił świece i wychodzi, ale widzi tę samą babinę, jak dalej się
modli.
Podchodzi do niej i pyta:
- A co wy tu, starowinko, tak długo się modlicie?
- Zgrzeszyłam, bo ja strasznie klnę i ksiądz kazał mi odmówić pięćdziesiąt
zdrowasiek do Św. Piotra.
- Ale to jest Św. Antoni, babciu!
- No żesz !@#$% mać!!! Czterdzieści siedem zdrowasiek i chu... psu w du...ę poszło się jeb...ć!!!



Idzie wędkarz przez las z dwoma wiadrami pełnymi ryb, gdy nagle spotyka
strażnika.
- Udany połów. Mam nadzieję, że ma pan kartę wędkarza?
- Nie mam, ale to są moje rybki z akwarium.
- Rybki z akwarium?
- Wpuszczam rybki do wiaderka, idę nad jezioro, wypuszczam je, żeby sobie
popływały i kiedy klasnę dwa razy, wracają do wiaderek.
Strażnik nie uwierzył, więc obaj idą nad jezioro. Wędkarz wypuszcza
wszystkie ryby do wody i czeka. Mija piętnaście minut i nic.
Zniecierpliwiony strażnik pyta:
- No i co? Niech pan je woła!
- Kogo?
- Rybki!
- Jakie rybki?
_________________
"Wygrywa nie ten, kto ostatni zaczyna hamowac, tylko ten kto pierwszy zaczyna przyspieszac" Tomasz Sikora
 
 
 
maltarn 
Przyjaciel Klubu
... młody ...


Mój samochód:: będzie to BMW
Wiek: 20
Dołączył: 13 Paź 2005
Posty: 1308
Skąd: Jelcz-Laskowice
Wysłany: 21 Listopad 05, 19:35   

- Nauczycielka prosi Jasia:
- Jasiu wytrzyj tablice
- Nie
- Jasiu wytrzyj
- No dobra. Ale gdzie jest szmatka?
- Poszukaj gdzieś w szafce
- Przez ten czas nauczycielka pyta się dzieci:
- Kochane dzieci co byscie napisali na moim grobie gdybym umarła?
A Jasiu znalazł szmatę i mówi:
- Tu leży ta szmata!

Pani powiedziala zeby ulozyc zdanie z ptakami.
Zglosil sie Jas:
Jas: Tata przyszedł do domu nawalony jak szpak.
Pani: a z dwoma ?
J: Tata przyszedł do domu nawalony jak szpak i wywinął orła.
P: A z trzema Cwaniaczku ?
J: Tata przyszedł do domu nawalony jak Szpak, wywinął Orła, poczym puścił Pawia
P: A z czterema ?
J: Tata przyszedł do domu nawalony jak Szpak, wywinął Orła, poczym puścił Pawia, aż mu dwa Gile wyszły z nosa.
P: Jak powiesz z pięcioma to dam ci szustke.
J: Tata przyszedł do domu nawalony jak Szpak, wywinął Orła, poczym puścił Pawia, aż mu dwa Gile wyszły z nosa, a potem dalej poszedł pić na Sępa....

Pan nauczyciel pyta dzieci na lekcji:
-Co to jest rarytas?
-Rarytas to jest pomarańcza - powiedziała Kasia.
-No i co jescze? - zapytał klasy nauczyciel.
Karol podnosi ręke i mówi: rarytas to jest czekolada.
-Dobrze! Czy coś jeszcze? - pyta nauczyciel.
Jasiu podnosie rękę i mówi:
-Rarytas proszę pana, to jest d*** szesnastolatki.
Nauczyciel oburzony wyrzucił go z lekcji i kazał mu przyjść na drugi dzień z ojcem.
Na drugi dzień Jasio wszedł do klasy i bardzo szybko pobiegł do ostatniej ławki, i usiadł bez słowa.
Podszedł do niego nauczyciel i zapytał:
- Czemu tak od razu uciekłeś do ostaniej ławki i gdzie masz ojca?!
- Tata nie przyjdzie. Powiedział mi, że jeżeli dla pana d*** szesnastolatki nie jest rarytasem, to jest pan pedałem i kazał mi się trzymać od pana z daleka!
_________________
"Wygrywa nie ten, kto ostatni zaczyna hamowac, tylko ten kto pierwszy zaczyna przyspieszac" Tomasz Sikora
 
 
 
maltarn 
Przyjaciel Klubu
... młody ...


Mój samochód:: będzie to BMW
Wiek: 20
Dołączył: 13 Paź 2005
Posty: 1308
Skąd: Jelcz-Laskowice
Wysłany: 21 Listopad 05, 19:35   

albo to:
W GRUDNIU NA LEKCJI PLASTYKI PANI PYTA DZIECI:
-JAK WYOBRARZACIE SOBIE MIKOŁAJA?
-JA SOBIE WYOBRARZAM Z WIELKIM WORKIEM - MÓWI MAŁGOSIA.
-A JAK TY SOBIE WYOBRARZASZ? - PANI PYTA JASIA.
- JA WYOBRARZAM SOBIE WIELKĄ DUPE W OKNIE.
-JASIU JAK TY MOŻESZ TAK MÓWIĆ!?
- BO BABCIA MI POWIEDZIAŁA ŻE MIKOŁAJ MI g..... PRZYNIESIE!

i to :
Jasiu siedzi sobie na lekcji i co jakiś czas bierze ślinę na rękę i wyciera ją o głowę. Sytuacja się powtarza co jakiś czas, więc nauczycielka podchodzi do Jasia i pyta się:
- Po co wycierasz śline o głowę?
- Bo wtedy wiedza lepiej wchodzi.
- A gdzie to usłyszałeś?
- Bo kiedy bawiłem się w moim pokoju, w łózku moich rodziców tata powiedział do mojej mamy:
- Pośliń głowkę, będzie lepiej wchodzić.

to jest też dobre:
Do szkoly ma przyjechać komisja, a wszkole jest przeklinający Jasiu.
Nauczycielka mówi do dziewczynek: Jak Jasiu choc troche przeklnie wychodzcie z klasy.
Przyjeźdźa kommisja i pyta sie jasia :
co budują za oknem
-burdel
-dziewczynki wychodzą z klasy i jasiu mówi:
-gdzie k*** idziecie dopiero fundamenty stawiają!

i to:
Wpada Jasiu do domu szczęśliwy jak po pół litra. Ojciec ogląda świadectwo i
mówi:
- Durniu! Same pały, a ty się cieszysz?!
- Jeszcze tylko wpierdol i wakacje

i to:
Idzie Jasio z ojcem na spacer. Nagle ojciec potyka się i mówi pod nosem:
- d***.
- Co powiedziałeś tatusiu? - pyta Jasio.
- Aaaa... powiedziałem... duduś
- tatusiu, a co to jest duduś?
- Aaa, wiesz synku, duduś to takie zwierzątko.
- Tato, a jak on wygląda?
- A, ma takie rączki i nóżki...
- Tatusiu, a co jedzą dudusie?
- Mmm. Jedzą warzywa owoce...
- A tato, a czy dudusie mają dzieci?
- Noo, tak.
- To znaczy, że dudusie się rozmnażają?
- Tak
- A jak się nazywają dzieci dudusia?
- Eee... dudusiątka.
- A jak wyglądają dudusiątka?
- Też mają rączki i nóżki... tak samo jak dorosłe
- A co jedzą dudusiątka?
- Eeee... mleczko piją...
- Tato, a gdzie mieszkają dudusie?
- d***, powiedziałem d***!

albo to:
jasiu dostał na gwiazdke kolejkei sie nia bawi.
-bluzgu bluzgu wsiadac drzwi zamykac, bluzgu bluzgu wsiadac drzwi zamykac!
tato jasia przychodzi i mówi
-jasiu tak nie wolno mowic. jeszcze pare razy tak powiesz to staniesz w koncie.
sytuacja powtorzyła sie kilka razy az wreszcie jasiu stanal na dwie godz.
po dwoch godz.
-bluzgu bluzgu wsiadac drzwi zamykac,bluzgu bluzgu wsiadac drzwi zamykac, bo przez tego huja mamy dwie godziny spoznienia

ooo albo to:
Jasio idzie z mamą do sklepu. Przed sklepem
widzi pijaka z krzywymi nogami. I głośno mówi do mamy:
-Mamo, ale ten pan ma krzywe nogi!
-Jasiu, ale tak nie wolno! Możesz tego pana obrazić!
Następnego dnia Jasio znowu idzie z mamą do sklepu, widzi tego samego faceta z krzywymi nogami i głośno mówi:
-Ale ten pan ma krzywe nogi!
Wtedy mama już straciła cierpliwość i mówi do Jasia:
-Jasiu, ile mam ci powtarzać że tak nie wolno! Za karę
będziesz siedzieć w domu i nie wyjdziesz dopóki nie przeczytasz Szekspira.
Po trzech miesiącach Jasio znowu idzie z mamą do sklepu i widząc faceta z krzywymi nogami mówi:
-Cóż to za moda nastała w tych czasach, żeby jaja swe nosić w nawiasach. ]

hahaha to jest dobre:
W klasie pierwszej, prowadzonej przez bardzo seksowną i młodziutką nauczycielkę, w ostatniej ławce, tuż za Jasiem, zasiadł
jaśnie pan dyrektor szkoły. Postanowił przeprowadzić wizytację na lekcji "najświeższej" w szkole nauczycielki. Pani, bardzo przejęta,
odwróciła do klasy swe apetyczne, opięte krótką spódniczką
pośladki, pisząc na tablicy:
- "Ala ma kota." Nawrót i pytanie do klasy: - co ja napisałam?
Martwota i przerażenie... Jedynie Jaś wyrywa się jak szalony.
No...., no..., Jasiu? Pani, z ogromnym wahaniem, dobrze już
znając wyskoki tego łobuziaka, wezwała go do odpowiedzi.
"ALE MA DUPĘ!"
- Pała! Wybuchła pani, czerwona na twarzy z oburzenia.
Jasio też wściekły, siadając zwrócił się do tyłu, do
dyrektora:
- Jak nie umiesz czytac, to nie podpowiadaj.
_________________
"Wygrywa nie ten, kto ostatni zaczyna hamowac, tylko ten kto pierwszy zaczyna przyspieszac" Tomasz Sikora
 
 
 
Kosa 
Klubowicz


Mój samochód:: było:E30 318iA E30 320i Jest: E34 525iAT, E30 323i
Wiek: 31
Dołączył: 18 Paź 2005
Posty: 4319
Skąd: DDZ
Wysłany: 22 Listopad 05, 09:49   

W lodówce na półce dziesięć kurzych jaj w rzędzie.
Pierwsze trąca łokciem drugie:
- Nie podoba mi się to dziesiąte! Całkowity brak kultury, punk jakiś! U mnie ma przerąbane! Powiedz temu palantowi, że my tu wszyscy jedna drużyna!
Drugie do trzeciego:
- Słuchaj, pierwsze kazało przekazać, że dziesiąte nie pasuje do naszej drużyny. Jeden za wszystkich, wszyscy za jednego!
Trzecie - czwartemu, czwarte - piątemu, piąte - szóstemu, szóste - siódmemu, siódme - ósmemu, wszystkie już wzburzone.
Ósme - dziewiątemu:
- Kolego, przekaż temu palantowi, że wszyscy powinniśmy być razem!
Dziewiąte trąca łokciem dziesiąte:
- Wiesz, miły... Nie pasujesz do naszego kolektywu. W nas jest duch współpracy, taki "Building Team" można powiedzieć... Jesteśmy jedną rodziną,
współpracujemy ze sobą, powinniśmy trzymać się razem... A Ty z tą swoją niepotrzebnie wyróżniającą się fizjonomią...
Dziesiąty:
Ile można! Powtarzam już setny raz! Ile można! Jestem KIWI, KIWI JA JESTEM KIWIIIII
_________________

 
 
 
Pershing 
Motorniczy


Mój samochód:: Honda CB 750 SF , BMW R1150GS
Wiek: 27
Dołączył: 25 Lut 2005
Posty: 584
Skąd: Wrocek
Wysłany: 25 Listopad 05, 11:14   

Na łożu śmierci leży stary gangster. Ostatkiem sił przywołał swojego jedynego syna i wręcza mu wyciągniętego spod poduszki chromowanego colta. Cacko.
- Synu, masz tu mojego gnata. Dbaj o niego, a będzie ci długo służył i przypominał ojca...
- Tato! Ale ja nie lubię broni!.. Może zamiast tego, dałbyś mi na pamiątkę swojego złotego rolexa?...
- Posłuchaj chłopcze - szepce z wysiłkiem gangster - któregoś dnia dorośniesz, będziesz miał piękną żonę, kilkoro dzieciaków, pieniądze, willę, w ogóle wszystko... No i któregoś dnia wrócisz do domu, zobaczysz żonę w łóżku z obcym facetem, i co zrobisz? Spojrzysz na zegarek i wykrzykniesz:
- HEJ! PORA WSTAWAĆ??!!!
_________________
Motocykle są wszędzie
patrz w lusterka
Motocykle są wszędzie
Kierowco żyj bez winy
Twoje pierwsze wymuszenie
może być moim ostatnim.
 
 
 
Piotr 
Klubowicz
Master of users


Mój samochód:: E30 323 '84
Wiek: 40
Dołączył: 01 Wrz 2005
Posty: 2885
Skąd: DWR
Wysłany: 28 Listopad 05, 10:22   

Mistrz JOGI :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen:

_________________
Pióra Niszczarki Dymo tonery
 
 
 
Mordulec 
Klubowicz
z chińskiej bajki


Mój samochód:: E30
Dołączył: 03 Paź 2005
Posty: 3792
Skąd: Wrocław
Wysłany: 28 Listopad 05, 22:07   

Klasyfikator wódki w świecie IT:

– 0,1 l – demo,
– 0,25 l – trial version,
– 0,5 l – personal edition,
– 0,7 l – professional edition,
– 1,0 l – network edition,
– 1,75 l – enterprise,
– 3 l – for small business,
– 5 l – corporate edition,
– wiadro – home edition,
– „klin” – service pack,
– rosół – recovery tool,
– zakąska – plugins,
– bimber – Open Source.
_________________
чёрный бумер e32 V8
 
 
 
Bob 

Mój samochód:: Passat B5 TDI
Wiek: 24
Dołączył: 17 Paź 2005
Posty: 852
Skąd: West Yorkshire
Wysłany: 30 Listopad 05, 20:17   

Katastrofa samochodowa, zderzają się dwa samochody frontalnie. Z samochodów pozostaje tylko kupa złomu ale kierowcom - rabin i ksiądz -
nic się nie stało poza paroma siniakami i zadrapaniami.
Ksiądz " To musi być znak od Boga!"
Rabin "Na pewno dał znak, ze powinniśmy pogrzebać waśnie pomiędzy dwoma wielkimi religiami. Na to musimy wypić." Rabin wyciąga piersiówkę, odkręca butelkę i podaje ja księdzu.
Ten wypija kilka łyków i oddaje rabinowi z powrotem.
Rabin zakręca butelkę i ja chowa. "A ty ?" pyta ksiądz? "A ja? "mówi na to rabin - "A ja dzwonie teraz na policje."



Idzie ksiądz przez pustynię i napotkał głodnego lwa. Pada na ziemię i zaczyna się modlić:
- Boże, spraw, aby to stworzenie miało choć trochę chrześcijańskich uczuć!
Lew nagle klęka i również zaczyna się modlić. Ksiądz woła:
- Dzięki Ci, Panie!
Lew na to:
- Pobłogosław Panie ten posiłek...


Ktoś mi ukradł rower - skarży się pastorowi ksiądz.
- Wiem jak go możesz odzyskać. Jutro w czasie mszy wymień dziesięć przykazań, kiedy dojdziesz do "nie kradnij" jeden z parafian na pewno się zaczerwieni.
Kiedy w poniedziałek pastor spotkał się z księdzem i spytał:
- Czy wyjaśniła się sprawa z rowerem?
- Tak, zrobiłem jak mi poradziłeś, a kiedy doszedłem do "nie cudzołóż", przypomniałem sobie, gdzie go postawiłem...


W klasztorze nagle otwierają się drzwi i z rozpędem do środka wpada młoda zakonnica. Biegnie prosto do matki przełożonej:
- Matko przełożona, matko przełożona, zgwałcili mnie, co robić?
- Zjeść cytrynę - odpowiada matka przełożona
- Pomoże???
- Pomoże, nie pomoże... ale przynajmniej ten uśmiech zniknie.

Umarł banknot 200 zlotowy. Przychodzi do nieba i Bóg, w swej wielkiej dobroci mówi mu: Do piekła! Zasmucony banknot udaje się do kotła piekielnego, z którego widzi, jakby było wspaniale w niebie... Umarł banknot 100 zlotowy. Pan Bóg znów go do piekła wysyła. Umarł banknot 50 zlotowy. I znów do piekła. Podobnie z dwudziestozłotowym i dziesięciozłotowym. Umarła pięciozłotówka, ale i ona trafiła do piekła, tak jak i dwuzłotówka, i złotówka. Gdy przed Panem Bogiem stanęłam pięćdziesięciogroszówka, ten uradowany wziął ją do siebie i po prawicy posadził. Inne nominały zaczęły krzyczeć:
- Dlaczego on jest z tobą Panie, a my nie?
A Pan Bóg popatrzył na nich i zapytał:
- A kiedy ja was ostatni raz w kościele widziałem?

Do gabinetu ginekologicznego wchodzi młoda kobieta, w środku zastała dwóch mężczyzn w białych fartuchach.
-Ja na badania!
-Niech się pani rozbierze.
Najpierw jeden z mężczyzn ją przebadał, a potem drugi.
-I co? W porządku? - pyta pacjentka.
-Nic złego nie zauważyliśmy, ale niech pani lepiej poczeka na lekarza, bo my tu tylko okna malujemy!

Przychodzi nagrzany facet późnym wieczorem do domu. Żona pyta:
-Gdzie byłeś baranie!?
-Na...czynie...
-Na jakim czynie do cholery!?
-Na...Czynie. Będe rzygał.


Amerykański milioner zastanawia się nad możliwością kupna starego zamku w Angli. Rozmawia w tej sprawie z sędziwym lokajem mieszkającym w zamku.
-Słyszałem, że jakiś duch nawiedza ten zamek.
-Ludzie plotą bzdury! Mieszkam to od trzystu lat i nigdy go nie spotkałem.

Małżeństwo, już przez dłuższą chwilę jedzie samochodem, nie odzywając się do siebie po wcześniejszej sprzeczce. Nagle żona
zauważa stodołę z różnego rodzaju bydłem: krowy, byki, świnie, barany.
- Twoja rodzina? - pyta.
- Tak, teściowie - odpowiada mąż

Pierwsza impreza studentów zaraz po rozpoczęciu roku akademickiego. Wszyscy powoli zaczynają się poznawać. Rozpoczynają się rozmowy. Nagle wchodzi pewna puszysta studentka i mówi:
-Siema, Elka jestem!
Na to jeden ze studentów:
-Ja bym powiedział, że XL-ka.

Co robi Polak po zdobyciu przez jego reprezentację Mistrzostwa Świata w piłce nożnej?
-Wyłącza playstation i idzie spać:)

Mąż: Może wypróbujemy dziś wieczorem odwrotną pozycję?
Żona: Z przyjemnością.. Ty stań przy zlewie, a ja usiądę w fotelu i będę pierdzieć.


Pijak w parku leje pod drzewem. Przechodzi kobieta i w strone pijaka mówi:
-Ale bydle!
-Niech sie pani nie boi, ja go mocno trzymam.

Rozmawiają dwie przyjaciółki:
- Szef dał mi podwyżkę, kiedy dowiedział się, że swojemu synowi dałam jego imię!
- Mi także dał podwyżkę, kiedy swojemu synowi nie dałam jego nazwiska.

na dzisiaj tyle odemnie :mrgreen: moze nie sa śmieszne ale poczytac mozna :lol:
_________________
148.5KM/313.5nM powered by DYNOSOFT
 
 
Piotr 
Klubowicz
Master of users


Mój samochód:: E30 323 '84
Wiek: 40
Dołączył: 01 Wrz 2005
Posty: 2885
Skąd: DWR
Wysłany: 1 Grudzień 05, 07:37   

:arrow: Bob jakie nie śmieszne - z tego o pijaku z bydlakiem śmiałem się długo, icały dział też :lol: :lol: :lol:
_________________
Pióra Niszczarki Dymo tonery
 
 
 
Bob 

Mój samochód:: Passat B5 TDI
Wiek: 24
Dołączył: 17 Paź 2005
Posty: 852
Skąd: West Yorkshire
Wysłany: 1 Grudzień 05, 11:26   

ciesze si eze ci sie podobal :mrgreen:
_________________
148.5KM/313.5nM powered by DYNOSOFT
 
 
Krzysiek 
Site Admin


Mój samochód:: BMW e-39
Wiek: 31
Dołączył: 21 Lut 2005
Posty: 589
Skąd: Wrocław
Wysłany: 1 Grudzień 05, 22:34   

W przedziale siedzi Polak, Rusek, zakonnica i atrakcyjna dziewczyna.
>>>> > > Pociąg wjeżdza do tunelu i jest zupełnie ciemno. Nagle słychać
>>>> > > "klaps!" - ktoś dostał w twarz. Pociąg wyjeżdża z tunelu, Rusek
>>>> > > trzyma się za policzek.
>>>> > > Zakonnica myśli: "Głupi Ruski pewnie dobierał się do tej
>>>> > > dziewczyny i dostał w gębę".
>>>> > > Dziewczyna myśli: "Głupi Ruski chciał się do mnie podobierać,
>>>> > > pomylił się, złapał zakonnice i dostał w gębę".
>>>> > > Ruski myśli: "Głupi Polak, dobierał się do dziewczyny, ona mu
>>>> > > chciała dać w gębę, uchylił się i dostałem".
>>>> > > Polak myśli: "Głupi Ruski, w następnym tunelu znowu mu jebnę."
 
 
 
Piotr 
Klubowicz
Master of users


Mój samochód:: E30 323 '84
Wiek: 40
Dołączył: 01 Wrz 2005
Posty: 2885
Skąd: DWR
Wysłany: 8 Grudzień 05, 07:59   

Podczas wizyty w Anglii Lech Kaczyński został zaproszony na herbatę do
> Królowej. Kiedy rozmawiali zapytał ja, jaka jest mocna strona jej władzy?
> Królowa odpowiedziała, iż otacza się inteligentnymi ludźmi.
> - Po czym rozpoznajesz, że są inteligentni? - spytał Kaczyński.
> - Cóż, po prostu zadaje im odpowiednie pytania - odpowiedziała
> Królowa - pozwól mi zademonstrować. W tym momencie Królowa bierze słuchawkę
> i dzwoni do Tony\'ego Blaira:
> - Panie ministrze, proszę opowiedzieć na następujące pytanie: Pańska matka
> ma dziecko i pański ojciec ma dziecko, ale nie jest ono Panskim bratem ani
> siostra - kto to jest?
> - Oczywiście to ja nim jestem.
> - Doskonale - odpowiada Królowa - dziękuje bardzo i dobranoc.
> Odkłada słuchawkę i mówi:
> - Czy teraz już Pan rozumie, Panie Prezydencie?
> - Tak. Jestem niezmiernie wdzięczny. Nie mogę się doczekać by zastosować ten
> sposób!
> Po powrocie do Warszawy Kaczyński decyduje poddać testowi premiera -
> Kazimierza Marcinkiewicza . Wzywa go do Pałacu Prezydenckiego i pyta:
> - Kaziu, chciałbym Ci zadać jedno pytanie, ok?
> - Ależ oczywiście, nie krepuj się, jestem gotów...
> - Posłuchaj, twoja matka ma dziecko i twój ojciec ma dziecko, ale nie jest
> ono twoim bratem ani siostrą - kto to jest?
> Marcinkiewicz chrząka, kaszle i w końcu odpowiada:
> - Czy mógłbym się zastanowić i wrócić z odpowiedzią? Kaczyński zgadza się i
> Marcinkiewicz wychodzi. Natychmiast zwołuje zebranie klubu parlamentarnego
> PiS, po czym głowią się nad zagadka przez kilkanaście godzin, ale nikt nie
> wpada na rozwiązanie. W końcu, w akcie desperacji, Marcinkiewicz dzwoni do
> Jana Rokity i przedstawia mu problem:
> - Niech pan posłucha, jak to może być: pańska matka ma dziecko i pański
> ojciec ma dziecko, ale nie jest ono Pańskim bratem ani siostrą - kto to
> jest? (Łebski z niego facet myśli Marcinkiewicz, studiował, na pewno
> znajdzie odpowiedź...)
> Rokita odpowiada bez zastanowienia:
> - To ja, oczywiście.
> Uradowany Marcinkiewicz wraca biegiem do Pałacu Prezydenckiego, odnajduje
> Kaczyńskiego i krzyczy:
> - Mam, mam! Wiem kto to jest! To Jan Rokita!
> Na co Kaczyński robiąc zdegustowana minę:
> - Źle, idioto! To Tony Blair!
_________________
Pióra Niszczarki Dymo tonery
 
 
 
Piotr 
Klubowicz
Master of users


Mój samochód:: E30 323 '84
Wiek: 40
Dołączył: 01 Wrz 2005
Posty: 2885
Skąd: DWR
Wysłany: 8 Grudzień 05, 08:08   

_________________
Pióra Niszczarki Dymo tonery
 
 
 
Piotr 
Klubowicz
Master of users


Mój samochód:: E30 323 '84
Wiek: 40
Dołączył: 01 Wrz 2005
Posty: 2885
Skąd: DWR
Wysłany: 12 Grudzień 05, 08:49   

TEN KAWAŁ MNIE ROZWALIŁ :mrgreen: :lol: :lol: :mrgreen:


Wraca facet do domu i od progu krzyczy:
- Jessss wygralem w lotto, jest udalo sie SZEŚĆ, SZOSTKAAA!
wydziera sie zadowolony z siebie. Patrzy, a tu zona siedzi smutna i placze.
-Co sie stalo - pyta.
Na to żona:
- Mama mi dzis umarla.
Facet wrzeszczy:
- Yessssssssssss ***** KUMULACJA ! :lol: :lol: :mrgreen:
_________________
Pióra Niszczarki Dymo tonery
 
 
 
Piotr 
Klubowicz
Master of users


Mój samochód:: E30 323 '84
Wiek: 40
Dołączył: 01 Wrz 2005
Posty: 2885
Skąd: DWR
Wysłany: 15 Grudzień 05, 08:15   

co jest czy tylko ja TU zaglądam :twisted: :twisted: :?: :?:

a teraz kilka naprawdę nie złych, dzięki uprzejmości ( sic! ) kolegów z Poznania,


Jedzie facet BMW i złapał gumę.
Zatrzymał się na poboczu i zmienia koło.
Podjeżdża mercedes wysiada gościu i się pyta: - Co pan robi?
- Odkręcam koło - odpowiada facet.
Ten z mercedesa bierze kamień wali w szybę i mówi:
-To ja wezmę radio.


Facetowi zepsuł się trabant. Łapie stopa i zatrzymuje się gość w BMW:
- Ja pana będę holował ale jak będę za szybko jechał to niech pan włączy
lewy kierunkowskaz.
Gość się zgodził. Jadą i jadą, aż tu nagle obydwóch wyprzedza drugie BMW i przez szybę kierowca drwi z kierowcy pierwszej beemki, że tak wolno jedzie. Facet wkurzony przyspiesza.
Mija go następne BMW i cała sytuacja się powtarza. Facet już konkretnie
wkurzony jedzie, gaz do dechy i dogania tamte BMW.
Kierowca trabanta
oczywiście zaczął mrugać kierunkowskazem. Całą sytuację widzi dwóch
policjantów:
- Józek widzisz to co ja?
- No, trzy beemki i trabant będzie je wyprzedzał.


Jedzie gość BMW 100km/h, a za nim trabant. Pomyślał, że co go będzie gonił trabant, więc dodał do piece i jedzie 130 km/h, a trabant za nim, pózniej 150, 180 - a trampek za nim, po chwili trabant włącza kierunkowskaz i zaczyna wyprzedzać. Kiedy samochody się zrównały, to gość z Trabanto otwiera okno i mówi:
-Widzę, że pan ma też niemiecki wóz, więc może mi pan powie, jak się wrzuca dwójkę?


Na światłach zatrzymuje się nowiutki mercedes i pyrkoczący trabant.
Kierowca trabanta opuszcza szybę i puka w szybę mercedesa:
M - CZEGO ?!
T - Nie ma pan może jakiś kaset video, bo bym coś obejrzał, a na satelicie lecą same śmieci...?
M - Nie mam - (Video w trabancie ?)
Trabant i mercedes spotykają się następnego dnia i sytuacja się powtarza:
M - Czego tym razem ?!
T - A ma pan może jakieś kiełbaski ? Grila sobie robię z przyjaciółmi i wyczyściliśmy już całą lodówkę...
M - Nie mam. - (Jaki cholera gril w trabancie ?)
Kierowca mercedesa ciężko ugodzony w swoje ego postanowił rozbudować samochód o bajery z trabanta.
Znowu spotykają się na światłach. Tym razem jednak kierowca mercedesa odzywa się pierwszy:
M - Może chce pan kiełbaski, lub chlebek do grila? Mam też najlepszą kolekcję video i inne rzeczy, co tylko się panu spodoba...
T - *****... I po takie g..... mnie pan z wanny wyciągasz?
_________________
Pióra Niszczarki Dymo tonery
 
 
 
Piotr 
Klubowicz
Master of users


Mój samochód:: E30 323 '84
Wiek: 40
Dołączył: 01 Wrz 2005
Posty: 2885
Skąd: DWR
Wysłany: 20 Grudzień 05, 08:02   

Przychodzi króliczek do misia i mówi:
-Misiu, mam do ciebie sprawę.
-No co, mów!
-No bo wiesz... mam fortepian i muszę go wnieść na dziesiąte piętro w wieżowcu. Sam sobie chyba nie dam rady.
-Pomogę ci wnieść ten fortepian, jeżeli na każdym piętrze opowiesz mi zajebisty kawał, taki, żebym się polał ze śmiechu.
Króliczek pomyślał chwilę i zgodził się. Misio wciąga fortepian na pierwsze piętro i mówi:
-No to teraz opowiedz mi ten kawał.
-No dobra... - i opowiedział misiowi kawał... i misio posikał się ze śmiechu. Tak samo było na 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8 i na 9 piętrze. Na 10 misio bardzo zmęczony i zasapany powiedział:
-No to teraz na koniec opowiedz mi najlepszy kawał ze wszystkich.
-Stary, jak ci opowiem, to nie tylko posikasz się ze śmiechu...
-OK, wal...
-To nie ta klatka...
_________________
Pióra Niszczarki Dymo tonery
 
 
 
Pershing 
Motorniczy


Mój samochód:: Honda CB 750 SF , BMW R1150GS
Wiek: 27
Dołączył: 25 Lut 2005
Posty: 584
Skąd: Wrocek
Wysłany: 25 Grudzień 05, 12:54   

Złapali Indianie białego, przywiązali do pala męczarni, postawili strażnika i poszli się naradzić, co z nim zrobić. Siedzi sobie biedak przy palu i myśli:
- Co tu zrobić?Niestety, mam ******. Mam najbardziej ****** jak tylko sobie można wyobrazić.
Nagle w chmurach zrobił się niewielki otwór, a przez ten otwór spłynęło na nieszczęśnika jasne, aczkolwiek nie oślepiające światło i usłyszał głos potężny, ale nie ogłuszający, który rzekł:
- Nie obawiaj się synu, potrząśnij rękami.
Potrząsnął. Ku jego zdumieniu więzy opadły.
- Podejdź do strażnika - mowi dalej głos.
Podszedł lekko przestraszony.
- Nie obawiaj się, strażnik śpi - kontynuował Głos. - A teraz wyrwij strażnikowi tomahawk i uderz. To syn wodza.
Wyrwał i uderzył. Zabił syna wodza i czeka, co dalej.
Wtedy Głos z lekkim rozbawieniem:
- Teraz to masz dopiero ******...
_________________
Motocykle są wszędzie
patrz w lusterka
Motocykle są wszędzie
Kierowco żyj bez winy
Twoje pierwsze wymuszenie
może być moim ostatnim.
 
 
 
Piotr 
Klubowicz
Master of users


Mój samochód:: E30 323 '84
Wiek: 40
Dołączył: 01 Wrz 2005
Posty: 2885
Skąd: DWR
Wysłany: 2 Styczeń 06, 08:01   

może komuś się przyda, buahehehehehe

_________________
Pióra Niszczarki Dymo tonery
 
 
 
Piotr 
Klubowicz
Master of users


Mój samochód:: E30 323 '84
Wiek: 40
Dołączył: 01 Wrz 2005
Posty: 2885
Skąd: DWR
Wysłany: 4 Styczeń 06, 08:06   

Uwaga
Marzysz o wielkiej wygranej?

Jeszcze nigdy nic nie wygrales?

Masz wielka szansę!

Wyślij SMS o treści "Ch...j wam w dupe" na numer 997 i czekaj spokojnie.

Do wygrania darmowa jazda polonezem, trzy zdjecia oraz dwie bransoletki.
_________________
Pióra Niszczarki Dymo tonery
 
 
 
Kosa 
Klubowicz


Mój samochód:: było:E30 318iA E30 320i Jest: E34 525iAT, E30 323i
Wiek: 31
Dołączył: 18 Paź 2005
Posty: 4319
Skąd: DDZ
Wysłany: 4 Styczeń 06, 08:24   

Przyszedł ojciec z 5-letnim synkiem do sklepu z zabawkami. Chodzą, wybierają, mały grymasi. Nagle spostrzega zarąbiastą zabawkę. Tylko, że drogą. Ojciec alternatywnie pokazuje mu tańszą, ale **** (wychowywany przecież bezstresowo) nie chce o tym słyszeć. I zaczyna jazdę - wali się na podłogę, uderza
głową o posadzkę, krzyczy, wyje - sajgon totalny.
Zwabiony krzykiem, przychodzi koleś w zielonych brylach:
- Proszę pana, jestem dziecięcym psychologiem! Moim zadaniem jest rozwiązywać takie właśnie sytuacje!
- Czyń Wać swą powinność - wzdycha ojciec.
Facet podbiega do dzieciaka i szepce mu coś na ucho. Dzieciak przestaje histeryzować. Bierze tańszą zabawkę i cichutko staje przy tatusiu.
- Mistrzu, jakżeś pan to uczynił?
- Aaa... Powiedziałem, że jak się nie uspokoi to kopnę go w dupę i urwę mu ucho.


Siedzi w pokoju dwoje SZYBKICH. Siedzą, nic nie robią - nuda. Pierwszy:
- Może herbatę zrobimy?
- Dobry pomysł.
I nagle w pokoju wicher - czajnik wstawili na kuchenkę, herbatę do szklanek
wrzucili, wrzątkiem zalali, pobiegli do sklepu po cukier, podali do stołu -
wszystko trwało nie więcej niż 8 sekund.
Wypili, siedzą, nic nie robią - nuda. Drugi:
- Może zadzwonimy do Wacka? Wódki przywiezie, dziewczynki jakieś ze sobą
weźmie?
- Dobry pomysł.
I śmiga do telefonu, podnosi słuchawkę, z prędkością dźwięku wybiera numer i
mówi jakby strzelał z kałasznikowa:
- Wacek, przjżdżj, nudn, wdkę przwź, o dziwcznch nie zpmnij!
Minęły 2 sekundy i rozlega się dzwonek. Obydwoje rzucają się w kierunku
drzwi, otwierają błyskawicznie 5 zamków i patrzą, a za drzwiami nikogo,
tylko powoli, kołysząc się na wietrze opada pod drzwi kartka papieru.
Podnoszą, czytają:
- Poszliśmy w pi*du, jak długo kur*a można czekać????


Kobieta stoi przy garach i zeskrobuje nożem brud z patelni teflonowej.
Do kuchni wchodzi maż i mówi:
- Zgłupiałaś?! Czemu skrobiesz nożem po teflonie?
- Sam jesteś poteflon...
_________________

 
 
 
Kosa 
Klubowicz


Mój samochód:: było:E30 318iA E30 320i Jest: E34 525iAT, E30 323i
Wiek: 31
Dołączył: 18 Paź 2005
Posty: 4319
Skąd: DDZ
Wysłany: 9 Styczeń 06, 08:46   

Panie!
Daj mi siłę
- do akceptowania rzeczy, których nie mogę zmienić,
- odwagę do zmiany rzeczy, których nie mogę zaakceptować,
- i mądrość, abym ukrył ciała tych, którzy mnie dzisiaj wkurwili.
Spraw,
abym uważał,
czy palce, które przydeptuję dziś,
nie są połączone z d*****,
w które może będę musiał włazić jutro.
Pomóż mi zawsze dawać z siebie w pracy 100%....
- 12% w poniedziałek
- 23% we wtorek
- 40% w środę
- 20% w czwartek
- 5% w piątek
I pomóż mi pamiętać.....
Kiedy mam naprawdę zły dzień
i zdaje mi się, że wszyscy dookoła chcą mnie wkurwić,
niech nie zapomnę,
że do zrobienia smutnego grymasu potrzeba aż 42 mięśni,
a tylko 4 do wyprostowania środkowego palca i powiedzenia
im, że mogą mi skoczyć!


<bmw_3>
_________________

 
 
 
Kosa 
Klubowicz


Mój samochód:: było:E30 318iA E30 320i Jest: E34 525iAT, E30 323i
Wiek: 31
Dołączył: 18 Paź 2005
Posty: 4319
Skąd: DDZ
Wysłany: 10 Styczeń 06, 08:50   

:lol: :lol: :lol: :lol: :lol:

Morze Północne, lodowaty wicher duje jak cholera.
Na pokładzie statku stoi dwóch marynarzy.
- W taką pogodę z gołą głową? Gdzie masz swoje nauszniki?
- Od czasu nieszczęśliwego wypadku już ich nie noszę.
- Jakiego nieszczęśliwego wypadku??
- Kumpel zapraszał na wódkę, a ja nie słyszałem...

:lol: :lol: :lol: :lol: :lol:


Stary wędkarz postanowił połowić trochę pod lodem. Wybrał się więc na zamarznięte jezioro, wyciął przerębel, zarzucił wędkę i czeka. Mija godzina, dwie, żadnego brania. Zmarzł na kość, już miał wracać do domu gdy zauważył młodego chłopaka, który wybrał stanowisko obok. Wyciął przerębel, zarzucił wędkę i wyciągnął piękną sztukę. Po kilku minutach następną, i następną...
- Słuchaj, jak ty to robisz? - zapytał zaskoczony weteran - ja tu cały dzień siedzę i nic nie złapałem, a ty w kwadrans wyciągnąłeś 3 piękne sztuki.
- Uoaki ucha yc euue.
- Co powiedziałeś?
- Uoaki ucha yc euue.
- Nic nie rozumiem chłopcze, powiedz to powoli.
Chłopak zniecierpliwiony wypluł coś na rękę i powiedział:
- Robaki muszą być ciepłe...

:lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol:

Warszawa, Wrocław, Katowice - porównanie jeśli chodzi o jazdę po mieście:

* We Wrocławiu w korku jeździ się tak: sprzęgło, jedynka, podjechanie, sprzęgło, hamulec, luz, czekać aż ruszą.

* W Warszawie w korku jeździ się tak:
sprzęgłojedynkagazwpodłogęnoklaksonkurwa klaksongdzieklaksonjedzieszklaksonkierunkowskaz alboniezmieniampasahamulecsprzęgłoluz. Klakson.

* W Katowicach: hamulec, sprzęgło, wyłącz silnik, skocz po pożyczkę do AIGO, zadzwoń do mamy, zrób sobie coś do jedzenia, skocz do wc, włącz silnik, jedynka, aa jeszcze nie, to jeszcze herbatka, jedynka uff ruszasz jeeb tramwaj!, hamulec, koorwa kto wymyślił tramwaje, znów herbatka, jedynka...
_________________

 
 
 
Kosa 
Klubowicz


Mój samochód:: było:E30 318iA E30 320i Jest: E34 525iAT, E30 323i
Wiek: 31
Dołączył: 18 Paź 2005
Posty: 4319
Skąd: DDZ
Wysłany: 12 Styczeń 06, 07:41   

Nauczycielka poleciła dzieciom, żeby napisały wypracowanie, które zawierać będzie cztery tematy:
1. Monarchia
2. Seks
3. Religia
4. Tajemnica
Powiedziała, że kto skończy będzie mógł iść do domu.
Dzieci zaczęły pisać. Po kilkunastu sekundach wstaje Jasio i oddaje prace.
Nauczycielka nie chce wierzyć,że udało mu się już skończyć Prosi go, żeby odczytał swoje wypracowanie.
Jasio czyta z dumą:
" Ktoś zerżnął królową! Mój Boże! Kto?"

:lol: <bmw_3> :lol: <bmw_3> :lol: <bmw_3> :lol:

Do baru wchodzi mężczyzna i zamawia setkę wódki.
Z kieszeni wyjmuje naparstek i odlewa trochę do niego.
Z drugiej kieszeni wyjmuje małego, kilkucentymetrowego ludzika i podaje mu naparstek.
Barman zdziwiony mówi:
- Panie, skąd pan wytrzasnął takiego krasnala?
- Wie pan, byliśmy razem w Afryce...
Idziemy przez dżunglę, a tam na polanie tubylcy tańczą dookoła ogniska.
W środku jakiś pomazany na kolorowo wywija grzechotkami.
I jak ty mu, Paweł, powiedziałeś? Że on jest d*** nie czarownik?

:lol: <bmw_3> :lol: <bmw_3> :lol: <bmw_3> :lol:


Idzie ksiądz polną drogą, przechodzi obok skromnego gospodarstwa, patrzy a tam chłop cos z desek kleci. Ksiądz zagaduje:
- Pochwalony, drogi parafianinie nad czym tak ciężko pracujecie
- A k***a kibel nowy stawiam bo stary si ę r******ł
- o, mój drogi! A nie mógłbyś tego tak troche owinąć w bawełne?
- co mam owijać w bawełne? dechami opier***e naokoło i ch**!

:lol: <bmw_3> :lol: <bmw_3> :lol: <bmw_3> :lol:

Małżonek wraca cichaczem, późno do domu.
- Która godzina? - pyta zaspana żona.
- Dziesiąta - odpowiada mąż.
- Tak? Słyszę że właśnie bije pierwsza...?
- No przecież zera nie może wybić, kochanie...

:lol: <bmw_3> :lol: <bmw_3> :lol: <bmw_3> :lol:

Hipopotam leży nad rzeczką i odpoczywa po trudach dnia codziennego.
Wypoczywa tak już trzeci tydzień. Leży i leży... To sobie pośpi, przewróci się na jeden bok, to na drugi bok... Leży i leży...
Całkowita nuda... nic się nie dzieje... i tak w kółko... Nagle przybiega jego synek i płacze:
- Tatusiu, tatusiu, rowerek mi się popsuł, proszę, napraw mi go!
A hipopotam na to:
- No weę, k***a, teraz rzuć wszystko i napraw mu rowerek!
_________________

 
 
 
hadesmat 


Mój samochód:: E34 525tds Touring
Wiek: 27
Dołączył: 18 Lis 2005
Posty: 41
Skąd: Zgierz
Wysłany: 13 Styczeń 06, 13:18   

Przyjechał chłop furmanką na wieś i krzyczy:
-Węgiel przywiozłem!
Na to koń odwraca łeb i mówi:
-Taaa, qrva! Ty przywiozłeś!

Do rzeźnika wchodzi Kubuś Puchatek z Minigun'em. Otwiera ogień, rozwala wszystko dookoła, kiedy ze sklepu nic nie zostaje, krzyczy:
-To za Prosiaczka!

Wchodzi w pełni uzbrojony Terminator do baru dla Harley'owców i krzyczy:
-Który to Zenek!?
Cisza. Po cyhwili:
-Który to Zenek!?
Znowu cisza.
-Który to, qrva, Zenek!!??
Z kąta wyłania się chudy, drobny facet. Na to Terminator:
-ZENEK!!! PADNIJ...

Kobieta postanowiła kupić do domu jakieś zwierzątko. Tak się złożyło, że w boordelu była wyprzedaż z powodu likwidacji. Kobieta weszła i kupiła papugę. Zadowolona przyniosła do domu, odkrywa klatkę i słyszy:
-O! Nowy boordel i nowa boordelmama!
Kobieta zakrywa klatkę. W tej chwili do domu wchodzą córki kobiety, ciekawe odkrywają klatkę i słyszą:
-O! Nowy boordel, nowa boordelmama i nowe dziewczynki!
Obie z niesmakiem zakrywają klatkę. W tym momencie wchodzi mąż kobiety i też ciekawy odkrywa klatkę i wszyscy slyszą:
-O! Nowy boordel, nowa boordelmama, nowe dziewczynki i tylko Zenek, ten stary, wierny klient.

Jak poznać, że nie jesteś jush studentem?
1) O 6:00 rano wstajesz, a nie kladziesz się spać.
2) Kiedy się budzisz, znasz imiona i nazwiska wszystkich lokatorów.

Syn przysyła do domu list z wojska:
Kochani rodzice. Jest OK, tylko dostałem syfilisu.
Ojciec odpisuje:
Synu! Cieszymy się z matką. Nie znam się na odznaczeniach wojskowych, ale co by to nie było, noś to z dumą.

O 3:00 u profesora dzwoni telefon. Profesor zaspany podnosi słuchawkę:
-Słucham.
-Pan profesor?
-Tak.
-Śpi pan?
-A co do cholery mam robić w środku nocy???
-Widzi pan! A my się qrva uczymy!

We wrześniu umarł student. Dostał sie do piekła, a w dowód uznania dla jego czynow za życia przywitał go sam Szatan i mówi:
-No, stary! Muszę Ci przyznać, że mi zaimponowałeś! Za to wszystko dam Ci możliwość wyboru. Musisz wybrać między piekłem dla zwykłych ludzi a piekłem dla studentów.
-No dobra, ale czy mógłbym najpierw zobaczyć oba i wybrać później?
-Jasne. Dla Ciebie wszystko.
-No to najpierw chcę dla zwykłych ludzi.
Słowo się rzekło. Wchodzą, a tam stoły zastawione po brzegi, wóda leje się strumieniami, panienki gołe, sex gdzie popadnie, po prostu kraina szczęścia.
Student szczęśliwy wchodzi, ale pod koniec dnia przychodzi diabeł i każdemu wbija po jednym ogromnym gwoździu w d... i wyciąga. Ból niesamowity.
Student rozbolały po tygodniu idzie do Szatana i mówi, że chce zmienić piekło.
Słowo się rzekło. Wchodzą, a tam stoły zastawione po brzegi, wóda leje się strumieniami, panienki młodsze, też gołe, sex gdzie popadnie, po prostu kraina szczęścia.
Student wchodzi i czeka na koniec dnia, ale nikt się nie pojawił. Przeleciał wrzesień, październik, listopad, grudzień, a nikt nie przyszedł. Student rozradowany zapomniał o całym bólu o Szatanie, ale w połowie stycznia przychodzi Diabeł z kontenerem groździ i krzyczy:
-LUDZIE! SESJA!!!
 
 
Kosa 
Klubowicz


Mój samochód:: było:E30 318iA E30 320i Jest: E34 525iAT, E30 323i
Wiek: 31
Dołączył: 18 Paź 2005
Posty: 4319
Skąd: DDZ
Wysłany: 16 Styczeń 06, 07:47   

Byłem kiedyś świadkiem pouczającego zdarzenia. Jechałem MPKiem. Ludzi dużo, wszystkie
miejsca zajęte. Na jednym siedzeniu obok siebie, siedzi starsza kobieta i młodzian
uczesany na "irokeza" w kurtce ze skaju, na plecach której, pędzlem i biała farbą
wymalowany, widniał napis: "Pocałujcie mnie w dupę". Młodzieniec nonszalancko mamlał
gumę. Ludzie niechętnie spoglądali na "wojownika". Na jednym z przystanków do autobusu
wsiadła paniusia z rozwydrzonym kilkuletnim bachorem i siatkami wyładowanymi zakupami
w rękach. "Indianin" popatrzał na paniusię, wstał i grzecznie poprosił o zajęcie miejsca.
Jak było do przewidzenia paniusia nie siadła, tylko posadziła obok starszej pani, swą
rozpuszczoną latorośl. Brzdąc zaczął wiercić się, machać nogami i kopać starszą panią po nogach.
Kobieta odsuwała się, ale to nic nie pomagało, bo gówniarzowi kopanie bardzo się
spodobało. Nikt nie reagował. Paniusia na zwróconą uwagę odpowiedziała, że ona
wychowuje swoje dziecko bezstresowo i nie będzie mu zwracać uwagi. Przeżuwający gumę
młodzian z zainteresowaniem oglądał zajście i na odpowiedź paniusi, wyjął gumę z ust i z
głośnym klaśnięciem przykleił paniusi do czoła. W autobusie nastąpiła konsternacja, po
czym rozległ się gromki śmiech. Oburzona paniusia zapytała:
- Co pan sobie wyobraża?! Jak pana matka wychowała?!
Na postawione pytanie, młodzian ze stoickim spokojem odpowiedział:
- Bezstresowo
_________________

 
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  


sok noni meble drewniane pozycjonowanie stron łódź Przasnysz Supertoto